Autor: lukaszremisiewicz

Doktorant socjologii Uniwersytetu Gdańskiego.

Trzy kolory nie wiadomo czego

Dostałem jakiś czas temu od Czytelnika ciekawy materiał. Chodzi tu o pewne narzędzie, którym jak można wywnioskować z pobieżnego nawet researchu, zafascynowanych jest wielu trenerów rozwoju osobistego, i które wykładane jest nawet na studiach podyplomowych w moim mieście. Gdyby dodać do tego, że odwołuje się do badań neurobiologicznych wychodzi z tego faktycznie ciekawa mikstura.

Ponieważ obecnie moim głównym zainteresowaniem naukowym są relacje pomiędzy biologią człowieka, w tym również naturalnych predyspozycji, a środowiskiem społecznym w jakim żyje, zgłębiam wszelkie badania i koncepcje na ten temat. Structogram, bo tak nazywa się owo wspomniane narzędzie, opiera się o taką koncepcję. Dokładniejsza analiza pozwala mi odnieść się do niej jednak nader krytycznie. Myślę wręcz, że jest to bardzo dobry przykład tego jak NIE łączyć neurobiologii z praktyką, choć w tym wypadku nawet słowo „łączenie” wydaje się być nadużyciem.

(więcej…)

Krótko: serce w interakcjach społecznych

Jak zauważał już Durkheim, jesteśmy homo duplex – organizmami biologicznymi, a jednocześnie istotami społecznymi. Obie sfery przenikają się wzajemnie i wpływają na siebie. Interakcje społeczne możliwe są na przykład dzięki naszemu dobrze wyposażonemu mózgowi, ale jest też relacja zwrotna – uczestnictwo w interakcjach skutkuje zmianami w naszym organizmie.

(więcej…)

Jonathan H. Turner: Jak, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, stałem się bio-socjologiem.

Dziś naprawdę coś specjalnego. Jonathan H. Turner, jeden z najbardziej znanych amerykańskich socjologów, autor m.in. „Struktury teorii socjologicznej”, czy napisanej z Janem E. Stetsem „Socjologii emocji”, zgodził się abym przetłumaczył jego tekst, w którym opowiada on o swojej drodze do biosocjologii. Dlaczego jego zdaniem socjologowie nie powinni ignorować biologii i do czego on sam używa jej w swoich badaniach? Zapraszam do lektury.

(więcej…)

Neurony lustrzane – między faktami a hipotezami

Neurony lustrzane to ostatnio wdzięczny temat dla popularyzatorów psychologii i neurobiologii. Z prasy docierają do nas informacje o tym, iż rzekomo właśnie te specjalne struktury mają odpowiadać za naszą zdolność postrzegania intencji innych, rozumienia emocji, dzielenia nastrojów. Gdyby tak było, socjologowie powinni być nimi żywo zainteresowani. W istocie jednak ich funkcja wciąż nie jest do końca zbadana, a zajmujący się nimi podzielili się na dwa obozy.

(więcej…)

Powiedz mi cokolwiek, a powiem Ci kim jesteś

To w jaki sposób mówimy, dużo mówi o nas samych. Badania Stanforda W. Gregory’ego wskazują, że w trakcie rozmów zachodzą zupełnie nieuświadomione procesy, w trakcie których ludzie próbują dopasować wzajemnie pewne częstotliwości tonu swoich głosów. A jeśli tego nie robią? To znaczy, że albo nie rozumieją reguł gry, albo… mają bardzo wysoki status społeczny.

(więcej…)

Słowem wstępu

            Patologów z socjologami łączy zamiłowanie do klatek schodowych. O ile jednak ci pierwsi w nich głównie sikają, o tyle ci drudzy wchodzą tam jednak w bardziej zbożnych (w swoim mniemaniu) celach, takich jak przeprowadzenie małej ankiety, której wyniki będą oczywiście prezentowane wyłącznie do stworzenia „zbiorczych zestawień statystycznych”. Starsi, którzy w niejednej klatce byli i niejedną ankietę przeprowadzili, mogą oczywiście zajmować się czymś innym, ciekawszym. Mogą użyć innych metod, mogą sobie nawet trochę poteoretyzować. Generalnie jednak socjologowie pozostają na płaszczyźnie tego co widoczne na zewnątrz. W zasadzie to jasne, bo niby do czego u licha byłaby im potrzebna wiedza o mózgu? (więcej…)