Recenzja: Mózg 41 największych mitów

okładkaPo okresie „naiwnej” fascynacji odkryciami neuronauk, która towarzyszy nam co najmniej od lat 90-tych, wchodzimy powoli fazę krytyczną, w której to popularne wnioski oraz sposoby interpretacji neuronaukowych danych poddawane są ewaluacji i analizie. Christian Jarrett, autor książki zatytułowanej „Mózg 41 największych mitów”, która niedawno ukazała się nakładem wydawnictwa PWN, stawia sobie za cel sprostowanie licznych przekłamanych i uproszczonych wniosków, narosłych wokół neuronaukowych publikacji. Zadanie cokolwiek niełatwe, biorąc pod uwagę ilość książek i artykułów, jaką w ostatnich kilku dekadach napisano na ten temat.

W takim przypadku, kluczem do sukcesu zawsze jest opanowanie tego materiału i nadanie mu klarownej struktury. Jarrett posłużył się tutaj figurą mitów, których wymienia zgodnie z tytułem 41, ale które dodatkowo podzielił na większe grupy tematyczne. Mamy więc rozdział o mitach nieaktualnych, mityczne studia przypadku, mity dotyczące fizycznej budowy mózgu, czy też mity dotyczące percepcji i działania.

Mając tak zorganizowany plan działania, Autor zwykle najczęściej dogłębnie opisuje źródła danego mitu. Bywa na przykład, że u podstaw neuronaukowej blagi stoją trzeźwe, zdroworozsądkowe obserwacje, lecz poprawne wyłącznie w niewielkiej skali. Innym razem mamy do czynienia z efektem głuchego telefonu, gdy jedna osoba napisała bez dowodu coś, co inni bezmyślnie podchwycili i powielali. Niekiedy zaś to sami neuronaukowcy starają się kolportować zbyt optymistyczne wnioski ze swoich badań (jak na przykład czynił to Ramachandran w przypadku neuronów lustrzanych).

Najciekawsze dla czytelnika jest oczywiście sposób, w jaki sposób owe mity zostaną obalone. I tu właśnie dochodzimy do rzeczy, która w omawianej książce najbardziej mi się podoba. Autor nie sili się na jednoznaczne i zamykające dyskusję wnioski, ale często pozostawia sprawę otwartą, wskazując jedynie, że dotychczasowe dane wspierają raczej ten, a nie inny pogląd. To bardzo ważne, ponieważ wielu autorów książek naukowych i popularnonaukowych stara się pisać, tak jakby odkrywała przed czytelnikiem ostateczne prawdy. Niejednokrotnie prowadzi to dalej do uproszczeń i błędów, wystarczy bowiem przeczytać inną książkę na ten sam temat i okazuje się, że “prawda” wygląda nieco inaczej. Ponieważ neuronauki wciąż się rozwijają, a formułowane wnioski w ogromnym stopniu zależą od interpretacji badań, taka powściągliwość jaką przyjął Jarrett wydaje się absolutnie zasadna.

Na uwagę zasługuje język, który łączy w sobie wszystko, co najlepsze w literaturze popularnonaukowej. To znaczy jest możliwie prosty, ale nie infantylny; plastyczny i barwny, ale nie przerysowany. Autor zapoznaje czytelnika z fachowym i terminami, ale jednocześnie precyzyjnie je wyjaśniając. Z tego powodu książka ta może zainteresować bardzo szerokie grono czytelników. Dla osób, które nie mają zbyt bogatej wiedzy na temat neurobiologii wiele rozdziałów rozpoczyna się wprowadzeniem do co bardziej specjalistycznych kwestii – tak jak w przypadku rozdziału o micie jakoby komórki glejowe były mało istotnym składnikiem mózgu. Ci, którzy wiedzą czym są komórki glejowe mogą natomiast ominąć wstęp, przechodząc od razu do opisu interesujących badań wskazujących na jego istotną rolę.

Co ważne dla przyjemności z lektury, Autor książki nie szczędzi nam ciekawych anegdot, które pozwalają zapoznać się z subtelnościami funkcjonowania neurosciences. Być może niektórzy wciąż jeszcze mają obraz nauki jako, nieskalanego zewnętrznymi uwarunkowaniami, żmudnego sprawdzania i odrzucania hipotez, co w linearny sposób prowadzi do wzrostu wiedzy. Oczywiście nie zawsze tak jest, a dobrze uzasadnione poglądy czasami nie mogą przebić się do świadomości naukowców choćby ze względu na upartość środowiska, przyzwyczajonego do wyznawania określonego „dogmatu”.

Na przykład przez wiele lat uważano, że przyrost neuronów występuje tylko do określonego momentu życia, zaś potem jesteśmy już skazani na życie z tych „neuronalnych oszczędności”, które od dzieciństwa udało się zebrać. Okazuje się, że przyrost neuronów może występować również w wieku dorosłym, co wykazywano wielokrotnie od lat 60-tych. Przez wiele lat jednak ten pogląd stał się pomijany i nietraktowany poważnie. Co bardziej progresywni neuronaukowcy przyznawali, że być może neurony u dojrzałych organizmów mogą się powielać, ale ma to miejsce jedynie w przypadku gatunków prymitywnych, nie zaś u naczelnych. Koniec końców wielokrotnie odkrywana prawda wygrała, ale trzeba było na to sporo czasu.

Podsumowując, współczesna wiedza o mózgu, niezanieczyszczona półprawdami i mitami jest niezwykle istotna dla osoby chcącej uchodzić za wykształconą. Książka ta więc pomaga odpowiednio interpretować wiadomości napływające do nas z mediów, anonsujących nowoodkryte połączenia rzekomo odpowiadające za tę czy inną zdolność. Pozwala uniknąć pokusy uczestniczenia w rozmaitych neuro-inicjatywach, które często za parawanem naukowych terminów skrywają aktywności bezsensowne lub nawet szkodliwe. Ponadto, co uważam za szczególnie istotne w uprawianiu nauki, zaszczepia sceptycyzm, prowokując do osobistych poszukiwań, czerpania z wielu źródeł, weryfikowania informacji. Z pełnym przekonaniem polecam ją więc wszystkim zainteresowanym najnowszą wiedzą z zakresu neurosciences. Łączy ona w sobie wszystko co najlepsze w literaturze popularnonaukowej – przystępny język z jednej, i rzetelny wykład z drugiej strony.

 

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s